Jedna z najbardziej frustrujących rzeczy w życiu studenckim wygląda tak: widzisz fajne wydarzenie, chcesz iść, ale nie masz z kim. Piszesz do jednej osoby, ona nie może. Do drugiej, nie odpisuje. Ostatecznie zostajesz w domu albo idziesz sam, choć wcale nie tego chciałeś.

Dobra wiadomość jest taka, że ekipy na wydarzenia zwykle nie znajduje się “magicznie”. Najczęściej się ją składa z małych kontaktów, prostych propozycji i ludzi, którzy też szukają pretekstu do wyjścia.

1. Nie szukaj gotowej paczki

To największy blok. Wydaje się, że żeby pójść na event, trzeba mieć już zgraną grupę. W praktyce dużo częściej wygląda to tak:

  • znasz jedną osobę z zajęć,
  • drugą z koła,
  • trzecią z wcześniejszego wydarzenia,
  • wrzucasz prosty plan i nagle robią się trzy lub cztery osoby.

Nie szukaj “ekipy”. Szukaj pierwszych dwóch osób, którym może pasować ten sam plan.

2. Propozycja musi być konkretna

Ogólne wiadomości typu:

“Ktoś chce kiedyś gdzieś wyjść?”

mają słabe wyniki, bo wymagają od innych wykonania połowy pracy. Dużo lepiej działa:

“W środę o 19:00 idę na planszówki. Jeśli chcesz dołączyć, daj znać do jutra.”

Konkret daje bezpieczeństwo. Ludzie wiedzą, o co chodzi, kiedy i czy ten plan w ogóle do nich pasuje.

3. Wybieraj wydarzenia, które ułatwiają rozmowę

Nie każdy event równie dobrze nadaje się do budowania ekipy. Jeśli celem jest poznanie ludzi i wspólne wyjście, lepsze bywają:

  • planszówki,
  • quizy,
  • warsztaty,
  • kino,
  • wydarzenia studenckie z aktywnością,
  • mniejsze koncerty albo spotkania tematyczne.

Na takich wydarzeniach łatwiej rozmawiać i łatwiej złapać pomysł na kolejny plan.

4. Zrób z wyjścia coś małego, nie wielkiego

Im większa oprawa, tym większa szansa, że nikt się nie zdecyduje. Dlatego na początek lepiej proponować prostsze wyjścia:

  • godzina planszówek,
  • spacer po zajęciach,
  • kawa przed wydarzeniem,
  • jedno konkretne miejsce w konkretnym czasie.

Ludzie dużo chętniej dołączają do lekkich planów niż do “wielkiej integracji”.

5. Daj miejsce osobom, które nie znają nikogo

Jeśli chcesz naprawdę znaleźć ekipę, dobrze jest pisać tak, żeby osoba bez gotowych znajomych też mogła powiedzieć “wchodzę”.

W praktyce to znaczy:

  • nie zakładaj wcześniejszej znajomości,
  • podaj punkt spotkania,
  • zaznacz, że można wpaść solo,
  • utrzymuj swobodny ton bez spiny.

To drobiazgi, ale właśnie one robią różnicę.

6. Po wydarzeniu domknij kontakt

Wspólne wyjście samo z siebie nie tworzy jeszcze ekipy. Dopiero ciągłość robi robotę. Jeśli było dobrze, odezwij się po wydarzeniu i zaproponuj następny mały plan.

Może to być:

  • kolejne wydarzenie,
  • wspólna kawa,
  • grupa do ogarniania następnych wyjść,
  • szybkie “jakbyś szedł następnym razem, to daj znać”.

Wiele znajomości przepada tylko dlatego, że nikt nie zrobił drugiego kroku.

7. Dobrze używaj aplikacji i grup

Aplikacje, Discordy, grupy na uczelni czy czaty kierunkowe mają sens wtedy, gdy pomagają zorganizować realne wyjście. Jeśli kończą się tylko na wrzucaniu memów i reakcji, nie rozwiązują problemu.

Poziomki mają działać właśnie w tę stronę: ułatwić znalezienie ludzi do wspólnego planu i skrócić drogę od “może kiedyś” do “idziemy w czwartek”.

Co zrobić teraz?

Wybierz jedno wydarzenie z najbliższych siedmiu dni. Napisz do dwóch osób albo wrzuć jedną prostą propozycję z datą, godziną i miejscem. Bez rozpisywania, bez tłumaczenia się.

Jeśli szukasz inspiracji lokalnie, zobacz też najlepsze wydarzenia studenckie w Gdańsku albo poznaj studentów w Krakowie.